Social Icons

czwartek, 14 sierpnia 2014

Dlaczego akurat border collie?


Border collie, ostatnio w Polsce bardzo popularna rasa. Dlaczego w większości ludzie, w szczególności bardzo młodzi decydują się na przedstawiciela tejże rasy? Bo akurat wyczytali, że to najmądrzejszy pies (co jest akurat nieprawdą, gdyż border po prostu potrzebuje najmniej powtórzeń w porównaniu do innych ras, by nauczyć się jakiegoś zachowania, także NEGATYWNEGO!)? Ale przecież rankingi "najmądrzejszych" ras istnieją nie od dziś. To wszystko za sprawą filmików, na których bordery wyczyniają sztuczki, dla przeciętnego Kowalskiego można by rzec, nie z tej ziemi. I każdy chce mieć takiego pieska, który będzie znać milion sztuczek, którymi można się popisać przed innymi, zapominając o jednej prostej rzeczy: border collie to nie pies - robot, który za uchem ma magiczny guziczek, po którego naciśnięciu nagle uruchamia mu się oprogramowanie szarik_03! Tego wszystkiego psa trzeba nauczyć i już od szczenięcych lat zadbać o jego rozwój intelektualny, w przeciwnym razie ze słodkiego szczeniaczka wyrośnie niemały terminator. 

Nie, to nie jest dzieło Damona, tylko pewnej rocznej tymczasowiczki w typie teriera, alezapewniam, że border jest w stanie wyrządzić znacznie więcej szkód.

środa, 2 kwietnia 2014

Kong Squeezz Ball - test


Pierwszym produktem, jaki zostanie opisany na tym blogu będzie piłka firmy Kong, model Squeezz Ball reklamowana jako piłka, która piszczy nawet po przebiciu. Dostępna jest w czterech kolorach (czerwonym, zielonym, niebieskim, fioletowym) oraz w trzech rozmiarach (M, L, XL).

Kong Squeezz Ball test by TheDamonBC

Kong Squeezz Ball została zaprojektowana całkiem inaczej niż dotychczas znane nam gumowe/lateksowe zabawki z piszczałkami. W przeciwieństwie do produktów innych firm, piszczałka w Kong Squeezz Ball została ukryta wewnątrz piłki, a zatem nie ma możliwości, aby wypadła podczas wielokrotnego ucisku przez psie szczęki. Prawdopodobnie to właśnie dzięki temu piłka wydaje z siebie łagodniejszy, a zarazem przyjemniejszy dla ludzkiego ucha pisk.

środa, 12 marca 2014

Czy ja mam dzisiaj urodziny?

Najpierw wcześnie rano zjadłem śniadanie! Gwoli ścisłości: ja śniadań nie jadam, co było bardzo dziwne...

Następnie pańcia zaserwowała mi spacer z atrakcjami, podczas których znowu musiałem pozować do zdjęć, choć ja zdecydowanie bardziej wolę biegać!!!

Potem dostałem zapakowaną zabawkę. I w sumie to nie jest dziwne, bo zabawki dostaję dość często, ale tylko na specjalne okazje są owinięte w papier, który tak uwielbiam rozszarpywać! Niestety, zabawka okazała się do kitu, bo zaledwie po kilku minutach szarpanka wyszły z niej wszystkie flaki. Pańcia była zawiedziona, że żywotność zabawki była tak krótka, jednak mi się bardzo podobała!

środa, 5 marca 2014

Potrącony pies i co dalej?


Niestety często zdarza się tak, iż moi pobratymcy zostają potrąceni przez samochód. Wówczas ze świecą szukać człowieka, który udzieli pomocy. Najczęściej dlatego, iż człowieki obawiają się, że koszty leczenia spadną na nich. I dzisiaj chciałbym rozwiać ten mit.

Jeśli na drodze znajdziecie ranne zwierzę, wystarczy zadzwonić na policję lub straż miejską i zgłosić taki przypadek. Wówczas oni powiadamiają weterynarza, który ma podpisaną umowę z gminą i ten ma obowiązek przyjechać na miejsce zdarzenia w przeciągu pół godziny. Osoba powiadamiająca o potrąconym zwierzęciu nie ponosi absolutnie żadnych kosztów, gdyż te spadają na urząd miasta.

policja - 997, straż miejska - 986

sobota, 18 stycznia 2014

Wszyscy mają bloga, mam i ja?

A dlaczego by nie? Już od dłuższego czasu chciałem takowego założyć, jednak nigdy się za to poważnie nie zabrałem, aż do dziś.

Na tym blogu mam zamiar opisywać moje życie codziennie, jego wzloty i upadki, a i od czasu do czasu przetestować jakiś niekoniecznie psi gadżet. Zatem serdecznie zapraszam do odwiedzin :)

A teraz do rzeczy, nazywam się Damon, urodziłem się 12 marca 2010 roku i jestem psem rasy border collie, który ma bzika na punkcie frisbee, że o byciu w centrum uwagi nie wspomnę.

fot. Katarzyna Matyjas